Reklama

NEWSLETTER

wpisz adres e-mail:

zapisz  wypisz  

aktualności gospodarcze artykuły szkoleniowe informacje z firm
szkolenia firmy szkoleniowe windykacja produkty finansowe targi i wystawy

W PartnerHandel.pl udostępniamy Największą Giełdę Biznes Ofert


SZTUKA WOJNY


BIBLIA HANDLOWCA

ARTYKUŁY SZKOLENIOWE
Rzecz o motywacji - jak ją stosować w Twojej firmie

"Jeśli chcesz budować okręt, to nie zwołuj ludzi w celu zrobienia planów,
podzielenia pracy, przygotowania narzędzi i wycinania drzew,
lecz naucz ich tęsknoty za bezmiarem morza. Wtedy zbudują statek sami."
(Saint-Exupery "Mały Książę")

 

Powyższe słowa, to istota PRZYWÓDZTWA. A PRZYWÓDZTWO to między innymi sztuka motywacji i o tej motywacji właśnie słów kilka w dzisiejszych rozważaniach...
Zastanawiając się niejednokrotnie nad jej istotą i znaczeniem w życiu firmy, jak również bazując na licznych rozmowach z Klientami, przeprowadzanych podczas wizyt i szkoleń, po raz kolejny zdobywam dowody na to, że proces motywacji nie jest tak prosty, jak się czasami powszechnie sądzi. ("za 100 PLN podwyżki powinni przecież lepiej pracować, prawda?!..." - fakt, ale może właśnie nie o tę podwyżkę chodzi...). Pomimo szeregu ciekawych i sprawdzonych metod motywowania własnej kadry i siebie samego, nadal jest to fascynujący temat, nie tylko ze względu na złożoność natury ludzkiej (wkraczamy tutaj na grunt psychologii człowieka a motywy jego postępowania to ciągle jeszcze nie do końca "odkryty ląd") ale również ze względu na to, że niejednokrotnie nadajemy jednostronne znaczenie motywacji, tzn. zadajemy sobie pytania typu "co zrobić, jak ludzi motywować?", ale rzadko kiedy pytania- może trochę przewrotne- typu: "Czym oni mnie motywują do tego, abym... ich motywował...?!". Bo przecież motywacja działa w dwie strony i dlatego też i odpowiedzialność powinna być rozłożona "równomiernie" po stronie zarówno kadry zarządzającej jak również całego podlegającego jej zespołu.

Skupiając się dzisiaj jednak głównie na pierwszym pytaniu- "Jak motywować?", rozpocznę od stwierdzenia-być może banalnego wręcz, ale jakże prawdziwego- że KAŻDY CZŁOWIEK JEST INNY. Jest to fakt oczywisty, niemniej jednak zdecydowałam się o tym wspomnieć tak dla przypomnienia (bo czasami o oczywistych rzeczach się zapomina), jak również z racji tego, że zrozumienie tego prostego faktu, od którego "cała zabawa się zaczyna" jest kluczem do motywacji... Mądrze to ujął Robert Zend, który powiedział, że "Ludzie mają tylko jedną rzecz wspólną: wszyscy się różnią" i dlatego też praktycznie każdego inaczej dopinguje się do działania.

Czym więc właściwie jest ta motywacja? Upraszczając i nie stosując zawiłych eufemizmów najprościej zdefiniować ją jako spełnianie ludzkich pragnień. W naszej firmie funkcjonuje powiedzenie że jest to "osobisty powód do zrobienia czegoś, co zamierzamy zrobić", a już najprościej rzecz ujmując- jednym słowem- motywacja to KORZYŚCI. Człowiek jest tak skonstruowany, że niczego nie robi bez korzyści... Oczywiście od razu spieszę z wyjaśnieniem, że nie chodzi tutaj tylko o bezpośrednie skojarzenie słowa KORZYŚCI w kontekście materialno-racjonalnym (choć to oczywiście też ma znaczenie) ale w o wiele większym stopniu z aspektem EMOCJONALNYM, ponieważ świadomie lub nie, ale zawsze pojawiają się pytania: "PO CO mam to coś zrobić?", "DLACZEGO mam to robić?", i "CO Z TEGO BĘDĘ MIAŁ dla siebie?". I wspaniałe jest to, że właśnie w tym aspekcie to "dla siebie" nabiera innego znaczenia : "dla siebie" będę miał dopiero wtedy, gdy zrobię coś "dla Ciebie".Czym jest to "dla siebie"?- chociażby bezgraniczną radością i poczuciem szczęścia gdy oglądamy rozkwitający uśmiech na twarzy dziecka gdy dostaje upragnioną zabawkę...zresztą, przykładów można mnożyć wiele...

Właściwie to temat motywacji powinien być rozpatrywany już na etapie rekrutacji, ponieważ jeśli popełnimy błąd przy doborze pracowników na samym starcie, jeśli nie dopasujemy wartości potencjalnej pracownika do filozofii i wartości naszej firmy, to trudno mówić o jakiejkolwiek późniejszej motywacji. Warto więc już podczas rekrutacji rozmawiać z potencjalnym pracownikiem o jego wartościach, celach i wizjach, nie tylko biznesowych ale i życiowych.

Zakładam jednak że już posiadacie Państwo zespół wspaniałych ludzi, który jest przecież perpetuum mobile każdej firmy, a co oznacza, że praktycznie powinien pracować przy minimalnym naszym udziale (w kierowaniu firmą nie chodzi przecież o to, aby za wszelką cenę "być pracowitym jak pszczoła, mieć siłę jak byk, pracować jak koń i każdego wieczoru być zmęczonym jak pies"- jak to trafnie ujął Klaus Kobjoll...). Dlatego też potrzebujecie Państwo do działania odpowiednio umotywowanych pracowników. Od czego więc zacząć?

1. Po pierwsze: Z naszych doświadczeń wynika, że jedną z najważniejszych rzeczy na początku jest przekazanie załodze MISJI firmy, i nie mniej ważne - zwizualizowanie WIZJI!. Po co? Żeby każdy z członków zespołu mógł zadecydować, czy ON też tego CHCE dla firmy i dla siebie! Czym jest MISJA? Odpowiedzią na pytanie- PO CO istniejemy na rynku. Czym jest WIZJA? Odwołując się do przytoczonego na wstępie cytatu z "Małego Księcia" i stosując metaforę porównawczą firmy do okrętu, pokuszę się o określenie wizji jako ETAPÓW PODRÓŻY danym "okrętem". Dlatego tak ważne staje się to, aby każdy zarządzający zastosował trzy kroki:

1. Powiedział, gdzie chce płynąć tym "okrętem" i jaki jest jego cel podróży-port docelowy (przekazanie misji i wizji).
2. Spytał, kto zabiera się w tę podróż razem z nim (jeśli ktoś nie planuje "płynąć" w tym samym kierunku, trzeba mu pomóc przesiąść się na inny okręt...)
3. Spytał, czego każdy z nich do tej podróży potrzebuje, aby szczęśliwie dotrzeć do celu (odpowiednia motywacja).

Stosując te proste zasady i przekazując je zespołowi, macie Państwo szansę szybko przekonać się, jak wspaniale jest móc współpracować z ludźmi opanowanymi wizją! Przy czym pamiętać należy, że każda wizja powinna być taka "w sam raz", tzn. ani za płytka, ani za bardzo ambitna, ponieważ pierwsza nie stanowi wyzwania, druga natomiast może nie mieć szansy na realizację np. z powodu utopijności założeń...

2. Po drugie: Bardzo wielkie znaczenie ma to, jak i co zarządzający MYŚLĄ o swojej kadrze... Jeśli są przekonani że jakiś procent pracowników jest niezaangażowany, leniwy i bez żadnej ambicji, to dokładnie takich mają... Natomiast wielu przedsiębiorców odnoszących sukcesy przekonało się osobiście, że większość pracowników to dobrzy ludzie, którzy chcą DOBRZE, "a ich ukształtowanie to sprawa tych którzy na to pracują".. Ludzie nie idą do pracy z pełną motywacją lub całkowicie zniechęceni. Jedną z tych opcji mogą natomiast przyjąć w zależności od tego, jak i czy w ogóle będą motywowani!

3. Po trzecie: Czy wiecie, drodzy Państwo, czego tak naprawdę chcą Wasi ludzie?! Często wydaje nam się, lub jesteśmy wręcz przekonani na 100 %, co ich może motywować-bo patrzymy na to ze swojego punktu widzenia, a tak naprawdę wystarczy na chwilę opuścić swój "posterunek" i spojrzeć na zagadnienie "ich oczyma" i po prostu spytać, czego najbardziej potrzebują... Ściśle związana z tym jest również umiejętność taktownego podejścia do innego, tym razem "delikatniejszego" zagadnienia- a mianowicie pomoc w rozwiązywaniu osobistych problemów pracowników. Wkraczamy tutaj na tereny "intymne" ale jeśli wykażemy sporo taktu i dyskrecji, i pomożemy pracownikom w rozwiązaniu tych problemów, zyskamy tym samym i szacunek i wdzięczność, a co za tym idzie- większą motywację danego pracownika! (nie wspominając już o naszej osobistej satysfakcji, że mieliśmy szansę komuś po prostu pomóc...). A żeby mieć szanse na rozpoznanie potrzeb i możliwość rozwiązywania problemów, należy zastosować tzw. "zarządzanie poprzez spacerowanie po firmie" (gdzieś to kiedyś przeczytałam i bardzo mi się spodobało...) i rozmawiać tak często, jak tylko się da... Tylko te metody (a nie zamykanie się w tzw. "akwarium"- czyli gabinet typu zamkniętego, z wielką szklaną szybą żeby dobrze widzieć, czy wszyscy pracują, lub kierowanie a la Big Brother- czyli "mnie nikt nie widzi, ale ja widzę wszystkich... ") daje gwarancję, że będziemy żyć życiem firmy, własnego zespołu, a tym samym również lepiej się komunikować, bo brak dobrej komunikacji często bywa przyczyną nawet upadku firmy!

Jest oczywiście jeszcze kilka innych istotnych czynników, które warto wykonać i wprowadzić w życie przed ustaleniem "listy motywatorów" we własnej firmie, niemniej jednak, jeśli doceni się znaczenie opisanych powyżej trzech kroków, w wystarczającym stopniu ułatwi to dalszą pracę. A dalsza "praca" to... umiejętność odpowiedniego dostosowania motywatorów do konkretnej osoby. Pamiętać przy tym należy o tym, że zgodnie z hierarchią potrzeb (według Maslowa) każdy człowiek posiada potrzeby niższego i wyższego rzędu. Sztuką jest umiejętność elastycznego "dopasowania" i zaspokojenia danej potrzeby, pamiętając przy tym, że nie wszystkich motywuje to samo i że w każdym zespole funkcjonuje motywacja indywidualna i motywacja zespołowa. W obu przypadkach jednak działać należy rozważnie, bazując na wiedzy o tych dwóch poziomach.

Generalnie jedna zasada jest tutaj podstawowa i niezmienna: jeśli "niższe " potrzeby (a więc potrzeby fizjologiczne typu jedzenie, ciepło, schronienie oraz potrzeby bezpieczeństwa- głównie stabilizacji) nie są zaspokojone i ktoś posiada w tym zakresie "deficyt", trudno jest go motywować czymś "wyższym". Krótko mówiąc, jeśli komuś brakuje przysłowiowej "stówki" do pensji, tak, aby móc przeżyć od-do, to za nic w świecie raczej nie zmotywuje go lepsza wizytówka czy lepsze miejsce parkingowe (... "wizytówka fajna, ale nią rodziny nie nakarmię...")...I odwrotnie- nie przyniesie satysfakcji owa "stówka" podwyżki komuś, kto już nie bardzo martwi się o pieniądze, tylko oczekuje "wyższej " potrzeby- np. szacunku, uznania i docenienia (..."nie ukrywam, że liczę na własny gabinet z pięknym widokiem za oknem...")...

Spójrzmy zatem na kilka najczęściej spotykanych czynników motywacyjnych:

I. Czynniki finansowe: pieniądze, w postaci wysokiej pensji, premii pieniężnych lub uznaniowych, specjalnych bonusów za wykonanie pewnych zadań, bonów świątecznych itp.- można jeszcze parę rzeczy wymieniać, ale nie o to chodzi, bo na pewno i Państwo możecie podać tutaj szereg własnych przykładów i pomysłów. Istotne w tym jest to, że coraz częściej okazuje się, że nie pieniądze i aspekty finansowe są głównym motywatorem, a bardziej czynniki pozafinansowe.

II. Czynniki pozafinansowe: no właśnie... I tutaj zostawię Państwu pole do popisu, bo pomimo tego, iż tytuł tego artykułu mógłby sugerować, że pojawią się konkretne recepty (" jak to zrobić w mojej firmie?"), to jednak takowe się nie pojawią, bo po prostu gotowe recepty nie istnieją! Istnieją za to pewne zasady, pewne uniwersalne pomysły, które dopiero w zderzeniu z konkretną firmą można zastosować bądź nie, lub je odpowiednio do specyfiki danej firmy dostosować... Niemniej jednak wymienię parę czynników pozafinansowych, które są bardzo istotne, inspirując Państwa równocześnie do permanentnych poszukiwań własnych, niekonwencjonalnych motywatorów.

Jednym z takich czynników może być bezpieczeństwo związane np. z gwarancją stałych dochodów lub większym zabezpieczeniem ich kontraktu. W innym przypadku znaczenie będzie miała pozycja, awans, nadanie nowego tytułu zawodowego, publiczne okazanie uznania, zwiększenie odpowiedzialności poprzez powierzenie prestiżowego projektu, możliwość uczestniczenia w szkoleniach rozwojowych, satysfakcja z wykonywania zadań, które sprawiają radość. A czasami tak-z pozoru wydawałoby się "drobiazgowe" sprawy- jak choćby poklepanie po ramieniu, uścisk dłoni, czy konsultowanie pomysłów. W pewnej firmie okazało się np. że nie sprawdziły się żadne "wyszukane", a nawet dość "kosztowne" sposoby motywacji pracowników do wydajniejszej pracy. Mimo, że proponowane przez kierownictwo "szczerze i w dobrej wierze", to jednak nie "trafione"- to były tylko przypuszczenia, czego NA PEWNO ludzie chcą... A tymczasem okazało się, że TAK NAPRAWDĘ, to zespół chce tylko wydłużenia głównej przerwy o 5 min. i od czasu do czasu sympatycznej, "sponsorowanej" przez zarząd "przekąski" w postaci przepysznych pączków z nadzieniem różanym...

Niemniej istotne są takie rzeczy, jak regularne i "uczciwe" ocenianie (pamiętać przy tym należy, że lepiej jest oceniać nie samego człowieka lecz jego działanie i efekty tego działania), dobre warunki pracy (stworzenie "przyjaznych" stanowisk pracy), czy w końcu uprzejmość ze strony kadry kierowniczej ((każdy człowiek chce być kulturalnie traktowany i szanowany). To wszystko też motywuje i zachęca do pracy, a przy tym kosztuje niewiele lub wcale...

Zapewne temat motywacji nie został tutaj w pełni wyczerpany, to dopiero początek być może dłuższych rozważań z Państwa strony nad tym ciekawym zagadnieniem- taki zresztą był cel- na tyle Państwa zainspirować, żebyście zechcieli Państwo znaleźć trochę czasu i zastanowili się, wspólnie z własnym zespołem, jak to wszystko powinno działać we własnej firmie. Jestem przekonana, że wypracujecie szereg innych własnych motywatorów, które będą miały jeszcze większą wartość, niż te "podane na tacy", a wtedy Państwa "okręt" z dobrze umotywowaną załogą, w pełni rozwinie żagle...

"Chcąc wydobyć z człowieka to, co w nim najlepsze,
musisz szukać w nim, tego, co najlepsze."
(Bernard Haldane)

Beata Kras-Opyrchał
trener biznesu firmy WITALNI

"WITALNI" - SZKOLENIA

 

 

 



OFERTY PRACY

więcej ofert pracy

bizmarket.pl :: katalog stron firmowych

P O L E C A M Y

domportal.com.pl

portalpolski.pl/

OKNOBRAMA.PL

mbrokers.pl


REGULAMIN | O NAS | WSPÓŁPRACA | PARTNERZY | REKLAMA

© 2008 PartnerHandel.pl

programowanie KRONET